Rozkręć swój biznes

7 najpopularniejszych chwytów marketingowych w sklepach

Chwyty marketingowe w supermarketach

Sprzedawcy stosują szereg różnych trików, aby skłonić klientów do zakupu towarów o jak największej sumarycznej wartości. Specjalistami w dziedzinie oddziaływania na podświadomość konsumenta są supermarkety. Stosowane w nich techniki sprawiają, że kupujemy więcej, sięgamy po towary o wyższej cenie, a często również decydujemy się na zakup nieplanowanych produktów. W efekcie w portfelu pozostaje coraz mniej pieniędzy i trudniej dopiąć rodzinny budżet.

Warto zatem poznać 7 najpopularniejszych chwytów marketingowych stosowanych w sklepach. Dzięki temu wydasz mniej, ponieważ nie skuszą Cię tak łatwo nie zawsze uczciwe promocje.

1. Rozkład towarów w sklepie

Produkty na sklepowych pólkach celowo poukładane są tak, aby te najczęściej kupowane, zwane produktami pierwszej potrzeby, znajdowały się w miejscu oddalonym od wejścia do sklepu. Niejednokrotnie, żeby kupić chleb, bułki, masło, mleko czy herbatę musisz przejść przez cały market.

Marketingowcy doradzają sieciom handlowym taki rozkład towarów, dlatego, żeby klient, przemierzając sklep, po drodze do półek z produktami, których szuka, spojrzał — chociażby mimowolnie — również na inne, rzadziej kupowane towary. Istnieje wówczas duża szansa, że konsument podczas takiego przymusowego spaceru po sklepie stwierdzi, że coś mu się przyda.

W wielu marketach stosuje się też technikę zmiany rozkładu towarów na sali sprzedaży. Co jakiś czas dokonuje się przeniesienia konkretnych działów w inne miejsca. Dzieje się tak dlatego, że kupujący przyzwyczają, się do tego, gdzie znajdują się ich ulubione produkty i skracają sobie do nich drogę, często nie zwracając już uwagi na inne towary. A jeśli zmienią one swoje miejsce, będziemy musieli ich szukać po całym terenie sklepu, co zdecydowanie zwiększa szansę na to, że po drodze kupimy dodatkowy artykuł.

2. Zasada środkowej półki

Czasy, kiedy stwierdzenie „towar z górnej półki” miało rację bytu, dawno już minęły. Teraz najdroższe produkty z reguły układane są na poziomie wzroku. Wszystko, co znajduje się wyżej lub niżej jest zazwyczaj tańsze.

Sprzedawcy stosują ten trik, ponieważ liczą na to, że zmęczony i zabiegany klient nie zada sobie trudu przeszukiwania półek, tylko sięgnie po towar, który jest akurat w zasięgu jego ręki i najbardziej rzuca się w oczy. Warto więc, pomimo zmęczenia po długim dniu pracy, czasem schylić się i spojrzeć na ceny asortymentu znajdującego się poniżej zasięgu naszego wzroku.

3. Aromamarketing

To znany od dawna i bardzo lubiany przez właścicieli sklepów chwyt. Zasada jest prosta — zapach roznoszący się w sklepie ma być przyjemny i oddziaływać na naszą podświadomość wywołując pozytywne emocje i skojarzenia.

Dlatego sprzedawcy uciekają się do takich metod jak rozpylanie w powietrzu aromatów pierników, cytrusów, goździków lub świeżo ściętej choinki w okresie przedświątecznym czy zapachu świeżego pieczywa (pobudza on nasze receptory i wywołuje odczucie głodu, przez co wkładamy do koszyka więcej produktów żywnościowych, niż planowaliśmy).

Udowodniono, że pod wpływem przyjemnych zapachów kupujemy znacznie więcej. Niestety nie zawsze sięgamy po produkty, które naprawdę są nam potrzebne, co niepotrzebnie nadwyręża nasz budżet.

4. Produkty przykasowe

Z pewnością każdy z nas zauważył, że strefa prowadząca bezpośrednio do kasy jest pełna różnych drobiazgów. Najczęściej są to słodycze, napoje, leki sprzedawane bez recepty na przykład na ból głowy czy gardła. Sprzedawcy celowo wykładają te produkty przy kasach, ponieważ liczą na to, że znudzony staniem w kolejce klient zatrzyma na nich wzrok i wybierze coś dla siebie. Bardzo często tak w istocie się dzieje.

Właśnie przy kasie najchętniej wrzucamy do koszyka lub już bezpośrednio na taśmę produkty, których wcale nie mieliśmy zamiaru kupić, bo przecież kilka batoników zawsze się przyda, gdy najdzie nas ochota na słodycze, a tabletki od bólu głowy warto mieć zawsze przy sobie. Czy oby na pewno?

5. Magiczne końcówki cen

O tym, że sprzedawcy celowo nie operują całymi liczbami, tylko podają ceny z końcówkami „99 groszy” wiedzą już chyba wszyscy. Kupując coś za 9,99 zł, wydaje nam się, że zapłaciliśmy 9 złotych, a nie 10. Tak działa nasz umysł, natomiast właściciele sklepów od lat to wykorzystują. Ostatnio pojawił się jednak nowy trend.

Badania przeprowadzone przez specjalistów z dziedziny psychologii wykazały, że równie skutecznie zachęcają klientów do zakupów końcówki cen zawierające tak zwane „magiczne liczby”, czyli na przykład uznawaną powszechnie za szczęśliwą 7.

Hiper- i supermarkety idą więc o krok dalej i często zmieniają końcówki cen na 77, 87 czy 78. Naukowcy wykazali, że właśnie te trzy kombinacje cyfr oddziałują najsilniej na podświadomość klienta i kojarzą się z okazją, czy wręcz „szczęśliwym trafem”.

6. Niekoniecznie uczciwe przeceny

Niestety nie wszystkie wyprzedaże są uczciwe. Zdarza się, że sprzedawcy stosują na swoich klientach technikę tak zwanej „fałszywej wyprzedaży”. Polega ona na naklejaniu na produkty metki z przekreśloną wyższą ceną i podaną obok niższą, co ma być dowodem na rabat. Często jednak cena wyprzedażowa niczym nie różni się od tej regularnej, która widniała na towarze jeszcze kilka dni wcześniej.

Konsument jednak widząc przekreśloną kwotę, odnosi wrażenie, że oszczędza — kupuje taniej. O zgrozo zdarzają się również przypadki, kiedy zabiegi marketingowe uderzają mocniej i nieuczciwi sklepikarze „wprzedają” towar po cenie zawyżonej w stosunku do tej, która widniała na towarze wcześniej. Warto więc śledzić na bieżąco ceny swoich ulubionych produktów i dokonywać porównań pomiędzy tymi samymi towarami dostępnymi w różnych sieciach handlowych.

7. Obiecujące hostessy

Różnego rodzaju akcje promocyjne i degustacje to bardzo skuteczna metoda zachęcająca do zakupów. Przyciągnięci miłą rozmową i uśmiechem promotorki często sięgamy po oferowany przez nią produkt, nawet jeśli nie mieliśmy tego w planach. Dodatkowo u sporej grupy konsumentów istnieje też podświadome przeświadczenie, że skoro już spróbowali, to są zobowiązani dokonać zakupu.

Sklepowe chwyty marketingowe to wyższa sprzedaż

Supermarkety konsekwentnie poszukują nowych, hipnotycznych sztuczek, które zwiększą sprzedaż i zwrócą uwagę klientów. Sięgają na ogół po te, które skutecznie otwierają drzwi do ludzkiego umysłu oraz zmieniają perspektywę. W zaplanowany sposób działają na wyobraźnię, odczucia i zmysły. Śmiało wykorzystują prawo kontrastu, emocjonalne bodźce czy kreują wrażenie wyjątkowości. Tym samym, tworząc limity czasowe lub ograniczając ilość produktów, podnoszą prawdopodobieństwo, że klient powie „tak”.

Znając chwyty marketingowe stosowane przez sprzedawców, łatwiej unikniemy zbędnych wydatków. Róbmy zakupy świadomie, porównujmy ceny podobnych towarów znajdujących się na różnych półkach. Pamiętajmy też, aby nigdy nie chodzić na zakupy o pustym żołądku, bo głodni wydamy więcej. Warto również przed wyjściem z domu zaplanować, co jest nam potrzebne, czyli zrobić listę zakupową.